-Teraz mi nie uciekniesz-odezwałam
się do czarnowłosej dziewczyny.
Nie odezwała się. Próbowała zamknąć
drzwi. Była śmiertelniczką, więc nie dała rady. Weszłam do jej
domu, i złapałam ją za szyję.
-Jakieś ostatnie życzenie?
-Zostaw mnie!-Krzyknęła, próbując
się wyrwać z moich ramion.
-Tak musi być. Niestety.
Zaczęłam wtapiać swoje kły w jej
szyję. Miała ciepłą krew. Dla wampira jak posiłek w
5-gwiazdkowej restauracji. W jednym momencie, słyszę tylko
przerażający krzyk. Chwilę trzyma się o własnych siłach. Nagle
pada na ziemię. Łapię klucze, wychodzę, zamykam drzwi na klucz i
kładę je pod wycieraczkę. Mam nadzieję, że nikt jej nie słyszał.
Na szczęście jest martwa. Teraz nie umrę, z powodu braku ludzkiej
krwi.-Myślę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz