Ocknęłam się przez potworny ból w
szyi. Dotknęłam jej. Krew. Pamiętam wampira i swój krzyk. potem
już nic. Wstałam i zachwiałam się . Spróbowałam otworzyć
drzwi,.Wtedy uświadomiłam sobie, że ta franca zabrała mi klucze.
Trudno. Wyszłam na klatkę schodową. Zeszłam na sam dół z
zamiarem pójścia do sklepu po czekoladę. Co z tego, że przed
chwilą wampir chciał mnie zabić. Czekolada pomoże. Gdy wyszłam
na dwór przeraziłam się. Ona tam była! Stała do mnie plecami.
Spanikowałam. Odwróciłam się gwałtownie i wpadłam na drzwi.
Zauważyła mnie. Jej czerwone oczy przepełnione były nienawiścią.
Zauważyłam w nich też prawie niezauważalny przebłysk
niedowierzania. Zaczęłam uciekać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz